Jak donosi PAP, pierwsza w tym tygodniu sesja giełdowa w Stanach Zjednoczonych stoi pod znakiem mocnych spadków, a inwestorzy wyraźnie rozczarowali się inauguracyjnym przemówieniem prezydenta Baracka Obamy, które nie obfitowało w wątki poświęcone sposobowi wyjścia z kryzysu. Bezpośrednio po wygłoszeniu przez Obamę inauguracyjnego przemówienia giełdowe indeksy, które i tak od początku sesji były na wyraźnych minusach, jeszcze bardziej pogłębiły spadki.
Obama został we wtorek zaprzysiężony na 44. w historii prezydenta Stanów Zjednoczonych. Obama oświadczył w swoim przemówieniu, że odbudowa gospodarki będzie trudna i że naród musi przedkładać "nadzieję nad strach, jedność celów nad konflikty i kłótnie", by przezwyciężyć najgorsze od czasu Wielkiego Kryzysu załamanie ekonomiczne.
Bezpośrednio po wygłoszeniu przez Obamę inauguracyjnego przemówienia giełdowe indeksy, które i tak od początku sesji były na wyraźnych minusach, jeszcze bardziej pogłębiły spadki. "Myślę, że ludzie czekali na coś nowego, na nowe plany, nowe nadzieje. Tymczasem nie usłyszeli nic przełomowego" - powiedział Joe Saluzzi z Themis Trading.
Po godzinie 21.30 polskiego czasu Dow Jones traci 3,33 proc. i wynosi 8.005 pkt., Nasdaq zniżkuje o 4,81 proc., do 1.455 pkt.
Brak komentarzy! Twój może być pierwszy.